RADOJEWO RODZINY VON TRESKOW

Nasza ostatnia wyprawa spowodowała, że przepadałam w drzewie genologicznym pewnej rodziny. Wydawać by się mogło, że na temat rodziny von Treskow jest dużo informacji, ale znaleźć rzetelne źródła potwierdzające historię tego miejsca wcale nie jest takie proste. Postanowiłam poszukać trochę głębiej i tak udało mi się odtworzyć skróconą wersję zarządców posiadłości, której ścieżkami chodziliśmy.

Rodzina trafiła do Radojewa za sprawą zakupu ziem, które należały do zakonu Cysterek z Owińsk przez Sigimunta Otto von Treskow. Na jego zlecenie powstał tam w latach 1799-1800 pałac. Ta historia jest raczej powszechnie znana. W ręce jego trzeciego syna Heinricha Balthasara posiadłość trafiła w roku 1825, kiedy to jego ojciec zmarł. Od tego czasu Heinrich i jego potomkowie zarządzali posiadłością do 1945 roku. Odnalezienie kolejnych gałęzi rodziny, pomimo że lata coraz bardziej aktualne, wcale nie było łatwe. Heinrich z Antonine mieli 13 synów, pałac w którym zamieszkiwali, mieścił ich wszystkich. Nic więc dziwnego, że powstał też w pobliżu cmentarz, na którym zostali pochowani kolejni krewni dużej rodziny. Następnym spadkobiercą Radojewa w 1861 został syn Heinricha-Otto Heinrich, małżonką jego została Amelie Auguste z domu Klätee. W 1901 spadek otrzymał ich syn Herman Otto Hugo von Treskow, który poślubił swoją bliską kuzynkę Margarete (córka Heinricha Aleksandra i Emmy Anny von Trekow, urodzona w Radojewie). Herman Otto po niewyjaśnionej do końca śmierci jako jeńca niemieckiego w 1939 pozostawił posiadłość synowi Ottonowi Heinrich, który był ostatnim zarządcą posiadłości z rodziny von Treskow od roku 1939 do 1945 roku. Duża część blisko związanych potomków Heinricha Balthasara wraz z jego małżonką oraz jej rodzicami, spoczywają na wspomnianym, niszczejącym już cmentarzyku ewangelickim, nieopodal pałacu. W 1992 roku Otto zlecił wykonanie tablic pamięci w języku polskim i niemieckim. Obecnie można odczytać tylko polską wersję: „Przystań i uczcij w tym miejscu pamięć zmarłych i ofiar bezsensownych i niszczycielskich wojen.”

Pałac wraz z ogrodem, był w rodzinie Heinricha von Treskow przez 120 lat. Na terenach ogrodu ok 1815 roku, postawili budowlę na kształt ruin zamku neogotyckiego, stanowiła ona punkt widokowy, miejsce modlitw oraz spotkań towarzyskich. Jeśli dobrze odczytuje historię, ruiny dostały nawet imię „Luisenhöhe” z okazji wizyty Luizy Radziwiłłowej, która uwielbiała park w Radojewie i świętowała tutaj 61 urodziny. To co obecnie widzimy jest tylko nikłym śladem, tego jak niegdyś wyglądał zamek. W latach świetności prezentował się jednak okazale na tle panoramy widzianej z promu przepływającego Wartę i łączącego Radojewo z Owińskami.

źródło: Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa „Evangelischer Volkskalender auf das Jahr 1904

My znaleźliśmy się w tym miejscu, aby przywitać wiosnę. W okazałym ogrodzie, który należał niegdyś do posiadłości rozsiewa się piękna roślina kwitnąca na przełomie lutego i marca, Rannik Zimowy. Prawdopodobnie to ostatnia pozostałość po rodzinie, która terenem zarządzała. W parku możecie spotkać jego całe pałacie. Uważajcie jednak w jaką pogodę się wybieracie. Jeśli ta będzie pochmurna, kwiatki będą zamknięte, gdy traficie na słonko otworzą się niczym baletnice. Bardzo wdzięczne i ślicznie zdobią wzgórza.

Nadleśnictwo Łopuchówko udostępniło także na terenie parku ścieżkę edukacyjną „W poszukiwaniu zielonej energii”, którą możecie wykonać razem z dziećmi. W ten sposób możecie połączyć przyjemne z pożytecznym. Aby trafić na cmentarz musicie jednak na chwilę zboczyć z drogi i zrobić małe dodatkowe kółko. Warto jednak moim zdaniem odwiedzić takie miejsce i poznać trochę historii rodziny dawnych właścicieli.

Poza drzewem rodziny z Radojewa, starałam się przy okazji powiązać pozostałe włościa rodziny. Tak Owińska należały do brata Henricha, Otta Sigimunta von Treskowowa (rodzina bardzo lubiła to imię, fraza Otto Zygmunt powtarza się minimum 5 krotnie w drzewie, warto więc zwrócić uwagę na lata, o którego to Otta Zygmunta chodziło), Otto Sigimunt to syn pierwszego właściciela Owińsk Sigmunta Otta, zaś jego wnuk Albrecht został właścicielem Biedruska, które po jego śmierci zostało sprzedane. Kolejny brat Henricha –Ludwig August zarządzał Wierzonką. Jego spadkobiercy, w tym znana jego synowa Angelika von Reiche, zarządzała także np. Karłowicami czy wsią Kowalskie. Część rodziny Ludwika została pochowana na drugim znanym cmentarzu rodziny w Wierzonce. Kolejny brat natomiast Johan Karl oraz jego syn Julius zarządzał Grocholinem.

Dzieje rodziny von Treskow na terenie Wielkopolski są bardzo bogate, często można się zatem spotkać z tym nazwiskiem, przy okazji zwiedzania okolicznych wsi i miasteczek. Więcej o jej dziejach możecie poczytać na niemieckiej stronie rodziny, na której min. szukałam informacji.

Wykonując ścieżkę edukacyjną oraz odwiedzając Pomnik Przyrody Planata Klonolistnego na terenie praku, możecie wpisać je do książeczki, starając się o odznakę Tropiciela Przyrody, Turysty Przyrodnika. Park i pałac wpisane są do rejestru zabytków, zatem miejsce zalicza się do Regionalnej Odznaki Krajoznawczej.

Dziki parking znajduje się pod pałacem, bez problemu traficie.

Dane wycieczki:

Województwo: wielkopolskie

Powiat: poznański

Gmina: Poznań

Miejscowość: Poznań [Radojewo-Morasko]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *