TREKKING PO WIELKOPOLSKIM PN

Najczęściej to odznaki turystyczne wytyczają nam kierunek dalszego podróżowania. Na mapie wyszukuje miejsca, które spełniają warunki niezbędne do otrzymania konkretnego stopnia. Najbardziej wymagające są odznaki typowo regionalne, narzucają konkretne miejsca, choć jest też pewna swoboda w wyborze. Obecnie z odznak regionalnych realizuje kolejne punkty do Odznaki Przyjaciel Wielkopolski. Spośród wszystkich punktów regulaminu, został mi warunek przejścia 10 km szlakiem znakowanym. Przejście takiej trasy w ostatnim czasie raczej nie było osiągalne z dziewczynkami. Zimą trasy raczej nie przekraczały 7 km, a nawet te 7 było czasem dla nich wyzwaniem. Nie mamy wsparcia wózka ani nosidła, dziewczyny już za duże, dlatego odcinek 10 km miałam do pokonania bez towarzystwa dzieci. Nie oznaczało, to jednak podróży samotnej.

Do towarzystwa zaprosiłam Gosię i Darię. Spotykałyśmy się już wcześniej, też są podróżującymi mamami, więc towarzystwo idealne. Najwięcej znakowanych szlaków możemy znaleźć w Wielkopolskim Parku Narodowym, dlatego to ten teren wybrałyśmy na pierwszą wspólną wyprawę bez dzieci.

Przebieg trasy:

Parking Osowa Góra -> niebieski szlak -> Jezioro Kociołek -> Pomnik Przyrody Dąb -> wiata wypoczynkowa Górka -> Jezioro Dymaczewskie -> czarny szlak -> Dymaczewo Stare -> zielony szlak rowerowy -> na końcu Alei Czereśniowej w prawo dojście do czerwonego szlaku -> Jezioro Kociołek -> Parking [Łączny dystans 16,5 km]

W niedzielny poranek we trzy pojechałyśmy na koleżeński trekking po terenach Parku Narodowego, przygotowane w odpowiedni asortyment i prowiant. Wybrane szlaki przechodziły przez tereny bardzo zróżnicowane. Początkowo dziki brzeg Jeziora Kociołek przechodził w leśne szerokie trakty, gdzie trelom ptasim nie było końca. Po wyjściu z lasu krajobraz zmienił się bardziej zagospodarowany przez człowieka. Pierwszy przystanek zrobiłyśmy dopiero przy wiacie w miejscowości Górka. Tam z wiatrem w uszach napiłyśmy się ciepłej herbaty. Pomimo słonecznej pogody, wiatr był całkiem spory, a na odsłoniętym pagórku po chwili zrobiło się zimno. To wiatr nas przegonił i do czasu wejścia w las u brzegu Jeziora Dymaczewskiego wiatr dawał się we znaki. Trasa wzdłuż jeziora jest wąska i pagórkowata, podczas naszego trekkingu bardzo często spotykałyśmy rowery, pewnie ze względu na zróżnicowanie terenu. Po przejściu czarnego szlaku i przejściu przez Dymaczewo Stare, weszłyśmy ponownie na trakt wśród łąk, aby następnie wejść do lasu i szukać trasy wśród nieoznakowanych leśnych ścieżek. Ostatecznie po odnalezieniu właściwej drogi, wróciłyśmy na czerwony szlak, gdzie ruch już zrobił się wzmożony i doszłyśmy z powrotem do Jeziora Kociołek i Parkingu Osowa Góra.

Pod koniec trasy, liczącej 16,5 km poczułyśmy w mięśniach, że wyjście było jednak dla nas inną formą aktywności, niż tą najczęściej przez nas stosowaną. Zadowolone z wyjścia postanowiłyśmy, że to nie było nasze ostatnie tego typu spotkanie. Myślę, że w tym temacie jesteśmy zgodne.

Wycieczkę możecie zaliczyć także do innych odznak PTTK: Odznaka Turystyki Pieszej, Pyra Poznańska, Odznaka Krajoznawcza Polski, Turysta Przyrodnik i Tropiciel Przyrody itp.

Dane wycieczki/ lokalizacja:

Województwo: wielkopolskie

Powiat: poznański

Gmina: Mosina

Miejscowość: Jeziory

Godziny otwarcia: Od świtu do zmierzchu

Cena biletu: Brak informacji

Parking: Osowa Góra [płatny w parkomacie]

! Pamiętajcie, aby godziny otwarcia i ceny biletów sprawdzić samodzielnie, przed wizytą w obiekcie, mogą one ulec zmianie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *